Będzim błagć o przebaczenie najwyższego.
Modlić się, wołać i przeklinać w imię matki,
aby nas do królestwa przyjoł.
A nasze dziadki i pradziadki będą z nieba patrzeć,
jak nisko upadliśmy, że żeśmy dopiero przy
końcu nawrócenia zaznali...
I będzie wstyd spojrzeć w ich święte oczy już po raz ostatni
w drodze do piekła nie skończonego.
A jak żal im nas będzie kiedy na swe dzieci patrzeć będą
z bólem, że się już nie spotkamy nigdy więcej?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz